Rozwiń/zwiń wszystkie
Rozwiń/zwiń wszystkie
Aktualności
XXI OFPH ŚPIEWOGRANIEC
 
2014-01-13 22:39:22
Relacja LIVE z XX OFPH ŚPIEWOGRANIEC
 
2013-02-22 22:54:13
Kronika

Szlakiem 2. Żelaznej Brygady cz.2. (1919-08-12 - 1919-08-17)

2019-08-26 17:51 dodane przez: Marek Bieżanowski

Rok 2019 to rok 75-lecia bitwy o Monte Cassino. Jej bohaterzy są patronami Poczty Harcerskiej nr 122 Skawina „Czerwony Mak” i dlatego wyjazd na włoski cmentarz był naszym głównym celem. Przygotowania do wyjazdu podjęliśmy, ale niestety wyjazd nie doszedł do skutku. O powodach tu nie wspominajmy. Dlatego też chętnie przyjęliśmy zaproszenie do udziału w wyprawie edukacyjnej „Śladami II Brygady Legionów Polskich i żołnierzy września’39 r. na Ukrainę i do Rumunii”, organizowanej przez Oddział IPN w Krakowie. Była to kontynuacja zeszłorocznej wyprawy szlakiem karpackich walk II Brygady Legionów Polskich i bitwy pod Kostiuchnówką. Grupa liczyła 53 osoby, wśród których znaleźli się laureaci konkursu „Kresy – polskie ziemie wschodnie w XX wieku”, ich opiekunowie oraz my. Wyprawa miała na celu upamiętnienie bohaterskich żołnierzy II Brygady Legionów poprzez odwiedzanie miejsc związanych z ich walkami i pochówkami w czasie I wojny światowej, poznanie tragizmu polskich losów we wrześniu 1939 roku związanych z ewakuacją władz państwowych, wojska i ludności cywilnej do Rumunii, odwiedzenie miejsc i zabytków związanych z historią i kulturą Rzeczypospolitej na Kresach Południowo-Wschodnich oraz poznanie miejsc związanych z obecnością, działalnością i kulturą Polaków w Czerniowcach, Suczawie i Nowym Sołońcu. W poniedziałek 12 sierpnia 2019 roku, tuż po godzinie 7.oo, autokar marki „Setra” prowadzony przez panów Piotra i Tadeusza wyruszył z Krakowa, z ul. Kopernika, sprzed Hotelu Wyspiański i po zatankowaniu paliwa przy ul. Mogilskiej przejechawszy przez miasto ruszył autostradą prowadzącą w kierunku Rzeszowa. W Brzesku dołączyły do nas cztery osoby, a w Wierzchosławicach jeszcze pięć osób i tak już w komplecie ruszyliśmy w dalszą drogę. Autostrada doprowadziła nas do samej granicy. O godzinie 11.oo dotarliśmy do przejścia granicznego w Korczowej po stronie polskiej. Po kontroli paszportów przez polskich i ukraińskich pograniczników o godzinie 12.2o wjechaliśmy do Krakowca leżącego już na Ukrainie. W związku ze zmianą czasu przesunęliśmy zegarki o godzinę do przodu i ruszyliśmy w dalszą drogę. Przejeżdżamy przez różne miejscowości. Jedną z nich jest wieś Przyłbice. Pierwsze wzmianki o niej pojawiają się w II połowie XIV wieku. Od XVIII wieku do roku 1939 wieś należała do rodziny Szeptyckich. Dalej przejeżdżamy przez wieś Koguty. Bywał tu płk. Marian Skrzynecki. To jego synem był Piotr Skrzynecki związany z Piwnicą pod Baranami. Po kolejnych kilometrach dalej jedziemy już obwodnicą Lwowa i docieramy do wsi Zimna Woda. Powstała ona w 1440 roku i była miejscem bitwy w czasach polsko-ukraińskich walk o Lwów (1918-1920). Jest wymieniona na Pomniku Chwały znajdującym się na lwowskim Cmentarzu. Kolejną jest wieś Sokolniki założona w 1397 roku. W II Rzeczypospolitej zamieszkana była prawie wyłącznie przez Polaków. W czasach Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej została spacyfikowana przez żołnierzy Ukraińskiej Armii Halickiej, którzy spalili około 500 gospodarstw i zabili ponad 50 polskich mieszkańców wsi. Następnie przejeżdżamy przez wieś Zubrza. Król Władysław Jagiełło w 1407 roku nadał ją Janowi z Bierawy pod warunkiem dostarczania na wyprawy wojenne jednego kopijnika i dwóch łuczników. W II Rzeczypospolitej zamieszkana była niemal wyłącznie przez Polaków. W 1945 roku polską ludność przesiedlono w rejon zachodniej Polski w okolice Szczecina, a także Jeleniej Góry. Kolejną miejscowością jest wieś Dawidów. Na jej dzisiejszych terenach odkryto znaleziska archeologiczne związane z kulturą Scytów, co wskazuje, że w tym miejscu znajdowała się osada nawet w II w. n. e. Uważa się, że wieś istniała w XII wieku. Została odbudowana w XIV wieku po najeździe Tatarów pod wodzą Burundaja. Pierwsza pisemna wzmianka o Dawidowie pochodzi z 20 marca 1355 roku, kiedy to król polski Kazimierz III Wielki nadał ją rycerzowi ze Śląska Grzegorzowi Tymszycowi. Od 1649 roku Dawidów był własnością klasztoru dominikanów we Lwowie, aż do zniesienia pańszczyzny w 1848 roku. W czasach II Rzeczypospolitej miejscowość zamieszkana była niemal wyłącznie przez Polaków. W 1946 roku polscy mieszkańcy wsi musieli ją opuścić i zostali wywiezieni transportem kolejowym m.in. na Dolny Śląsk. Wieś została zasiedlona ludnością ukraińską. Kolejna miejscowość to Stare Sioło. Nazwa wsi pojawia się po raz pierwszy w 1442 roku, choć oficjalne źródła Ukrainy podają rok 1211. Wcześniej Władysław II Jagiełło nadał osadę Zawiszy Czarnemu. Wnuczka Zawiszy Czarnego wniosła Stare Sioło w posagu hetmanowi Janowi Tarnowskiemu. We wsi znajduje się zamek zbudowany przez księcia Władysława Dominika Ostrogskiego w 1654 roku na planie pięciokąta z kamienia i cegły. Nie został on zdobyty przez buntowników Chmielnickiego i nie szturmowali go też w 1672 roku Turcy po zdobyciu Kamieńca Podolskiego. Po chwili przed nami Bóbrka. W 1623 roku miasto spalili Tatarzy, a w 1649 roku zniszczyli je kozacy Chmielnickiego. W latach 1920 – 1939 miasto administracyjnie należało do Polski. Po wycofywaniu się Armii Radzieckiej w 1941 roku, w znajdującym się obok sądu więzieniu znaleziono zwłoki 9-10 osób zamordowanych przez NKWD. Zwłoki miały być polane kwasem solnym w celu uniemożliwienia identyfikacji. Znalezienie ciał ofiar NKWD wywołało pogrom ludności żydowskiej oskarżonej o wspieranie komunizmu. 2 lipca 1941 roku nacjonaliści ukraińscy zabili kilkudziesięciu Żydów. Podczas okupacji niemieckiej w Bóbrce funkcjonowało getto dla Żydów, które zostało zlikwidowane 13 kwietnia 1943 roku. Sipo ze Lwowa przy współpracy niemieckiej żandarmerii i ukraińskiej policji rozstrzelało 1070 Żydów z Bóbrki k. wsi Wołowe. Od stycznia 1944 roku do połowy 1945 roku, to jest do wysiedlenia Polaków na tzw. Ziemie Odzyskane, miasto było miejscem schronienia polskiej ludności przed napadami UPA. Liczba uchodźców przekraczała niekiedy liczbę stałych mieszkańców Bóbrki. W lipcu 1944 roku nacjonaliści ukraińscy zamordowali w Bóbrce 25 Polaków. Następna miejscowość to Sokołówka. To miasteczko, a od końca XIX wieku wieś, nosiła pierwotnie nazwę Sieniawa i była gniazdem możnowładczej rodziny Sieniawskich herbu Leliwa, od której przyjęli nazwisko. Od XVII wieku należała do rodziny Mrozowickich herbu Prus III. W latach 70. XVIII wieku częstym gościem w dworze Mrozowickich w Sokołówce był poeta Franciszek Karpiński, który przyjaźnił się z licznym rodzeństwem Mrozowickich. W 1826 roku została przeniesiona z Puźnik do Sokołówki cukrownia, założona przez Teodora Mrozowickiego w 1823 roku, która była pierwszą cukrownią produkującą cukier z buraków cukrowych nie tylko w Galicji, ale również w całym Cesarstwie Austriackim. W Sokołówce, w dworze Mrozowickich mieściła się biblioteka licząca koło 1000 tomów. I już przed nami Rohatyn. Pierwsza wzmianka o tej miejscowości pochodzi z 15 maja 1390 z dokumentu papieża Bonifacego IX wystawionego biskupowi przemyskiemu Erykowi z Winsen. W 1415 otrzymał prawa miejskie od króla Władysława Jagiełły. W 1509 roku miasto splądrowane przez hospodara mołdawskiego Bohdana, a w 1520 roku najechane przez Tatarów. W 1535 król Zygmunt Stary przekazał miasto w zarząd dożywotni królowej Bonie. W 1648 roku miasto zajęte przez powstańców kozackich Bohdana Chmielnickiego. W 1775 roku miasto jako odszkodowanie otrzymała księżna Zofia Lubomirska. W 1914 roku podczas I wojny światowej w pobliżu miasta prowadzono ciężkie walki pozycyjne pomiędzy wojskami rosyjskimi i austriackimi. W sierpniu 1920 r. po ciężkich walkach z Rosjanami miasto zajął 37. Łęczycki Pułk Piechoty. Podczas wojny obronnej 1939 roku, w dniu 17 września do Rohatyna wkroczyły wojska sowieckie i dokonano tu egzekucji na polskich jeńcach. W lecie 1941 roku miasto zajęły wojska niemieckie, które w 1942 roku wymordowały około 3,5 tys. okolicznych Żydów. W 1945 roku ludność polską wysiedlono, a miasto włączono do ZSRR. To tutaj urodziła się Aleksandra Lisowska zwana przez XIX-wieczną literaturę Roksolaną. W młodym wieku trafiła do niewoli tureckiej w czasie najazdu Tatarów na Rohatyn w 1520 roku. Trafiła do sułtańskiego haremu. Swój silny wpływ na Sulejmana wykorzystała do zapewnienia następstwa tronu jednemu ze swoich synów. W walce o wpływy na dworze doprowadziła do zamordowania najstarszego syna Sulejmana Mustafy oraz wielkiego wezyra Ibrahima. Jest główną żeńską bohaterką serialu tureckiego „Wspaniałe stulecie”. Przedstawia on obrazy z życia dworu osmańskiego i haremu w okresie panowania sułtana Sulejmana Wspaniałego. Przed nami Brzeżany. W połowie XIV wieku wraz z innymi ziemiami Rusi Halicko-Włodzimierskiej przyłączone przez Kazimierza Wielkiego do Królestwa Polskiego, a w latach 1370–1387 w granicach Królestwa Węgier pod władzą namiestnika Władysława Opolczyka, następnie Ścibora ze Ściborzyc, od 1569 w Rzeczypospolitej. W 1530 Brzeżany uzyskały z rąk Zygmunta I Starego prawa miejskie staraniem hetmana Mikołaja Sieniawskiego i przez niemal 200 lat należały do jego spadkobierców, zawdzięczając im swój rozwój i rozgłos. W XVII wieku zamek w Brzeżanach wielokrotnie oparł się wojskom kozackim, tatarskim i osmańskim. W dniach 17-20 września 1698 roku rada senatu Rzeczypospolitej podjęła w Brzeżanach decyzję o zakończeniu wojny w Turcją. W 1805 roku założono Gimnazjum w Brzeżanach, które od 1937 roku nosi nazwę Państwowe Gimnazjum im. Marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza w Brzeżanach. Około roku 1900 mieszkali w Brzeżanach Polacy, Rusini i Żydzi. Od września 1939 do 1941 roku miasto było pod okupacją sowiecką i miały wtedy miejsce deportacje ludności (głównie Polaków) w głąb ZSRR. W ostatnich dniach czerwca 1941 roku funkcjonariusze NKWD zamordowali w miejscowym więzieniu od 174 do 300 więźniów. Zwłoki zamordowanych grzebano na terenie zamku lub wrzucano do rzeki Złota Lipa. Od 80 do 107 więźniów ocalało, gdyż nalot niemieckiej Luftwaffe spowodował ucieczkę strażników. 6 lipca 1941 r. odkrycie ciał ofiar NKWD wywołało pogrom Żydów, których oskarżono o sympatyzowanie z bolszewizmem. Ukraińscy nacjonaliści zabili podczas pogromu 250-300 osób. W latach 1942–1944 był to rejon działalności AK, a w latach 1943–1945 był to teren działalności UPA. W latach 1945–1991 było to terytorium Ukraińskiej SRR w granicach ZSRR. W roku 1946 wysiedlono Polaków w nowe granice Polski. Od roku 1991 jest to terytorium Ukrainy. Zwiedzamy Zamek Sieniawskich będący w ruinie. Zamek zbudował Mikołaj Sieniawski w 1554 roku. Powstał na płaskowyżu oblanym wodami dwóch odnóg rzeki Złota Lipa. Na dziedzińcu zamku wzniesiono kościół zamkowy z nagrobkami Sieniawskich dłuta Jana Pfistera i rozbudowany o boczne kaplice z kopułami. Rozbudowany został w XVII i XVIII wieku, a w swojej architekturze miał cechy renesansowe i barokowe. Z inicjatywy Mikołaja Hieronima Sieniawskiego zamek otoczono czworobokiem fortyfikacji ziemnych typu nowoholenderskiego z czterema bastionami. Urządzony był z wielkim przepychem. Należał do największych rezydencji magnackich Rzeczypospolitej i nazywany był Podolskim Wawelem. Na zamku przebywali m.in.: król August II Mocny, książę Franciszek Rakoczy i car Piotr I Wielki. Za czasów gdy dziedzicem był Aleksander Potocki, w 1772 roku zniwelowano wały obronne, zasypano fosę, oraz zlikwidowano garnizon wojskowy. Obniżono też basteje o rozebranie górnych kondygnacji pięciobocznej baszty. W XIX wieku w zamku istniał browar, a inne budynki zajęto na koszary i magazyny dopełniając ich zniszczenia. Podczas I wojny światowej zamek uległ częściowym uszkodzeniom na skutek ostrzału artyleryjskiego. W 1920 roku do Krakowa wywieziono sarkofagi Sieniawskich, które przeniesiono później do zamku w Pieskowej Skale. Po zniszczeniach z okresu II wojny światowej zamek został pozbawiony dachów i stropów. W 2011 roku z powodu braku zabezpieczenia tego co pozostało z zamku runęła jedna z jego ścian. W dalszej drodze mijamy wieś Myrne. Do końca XIX wieku znajdowały się tu jeszcze ruiny pałacu, który spłonął w XVII wieku, a wybudowanego przez Jakuba Sobieskiego. Kolejna miejscowość to Podhajce. To prywatne miasto szlacheckie lokowane w 1463 roku. Formalnie prawa miejskie uzyskało w roku 1469. Ich potwierdzenie nastąpiło w 1539 roku przez powtórne nadanie królewskie. Rodowód nazwy Podhajce nie jest jednoznaczny. Nazwa pochodzi od znacznych lasów (gajów) rosnących na otaczających miasto wzgórzach. Druga wersja bierze za podstawę również położenie topograficzne miejscowości i wywodzi nazwę od 100 metrowego wzniesienia zwanego „Gajem”, położonego po wschodniej stronie rzeki. Podhajce są bardzo starą osadą, jednak ich początki z powodu braku odpowiednich dokumentów są trudne do ustalenia. Pierwsza pisemna wzmianka mówiąca o właścicielu Podhajec rycerzu Dionizym, pochodzi z 1397 roku. W pierwszej połowie XV wieku właścicielami Podhajec byli przedstawiciele szlachty ruskiej/ukraińskiej, Kniehiniccy, później Buczaccy. Od ostatniego przedstawiciela rodu Buczackich Podhajce (od roku 1534) przeszły w ręce rodziny Wolskich, którzy sprzedali miasto Stanisławowi Golskiemu. W 1641 roku kolejnymi właścicielami Podhajec stali się Potoccy. Podhajce były miejscem dwóch bitew wojsk polskich z Tatarami i Kozakami: 6–16 października 1667 roku oraz 8–9 września 1698 roku. Ostatnim właścicielem z rodu Potockich był Marian herbu Pilawa. Kres panowania Potockich na ziemi podhajeckiej zbiegł się z dotkliwą klęską poniesioną przez konfederatów barskich w bitwie z wojskami rosyjskimi pułkownika Weissmana w pobliżu Podhajec 11 maja 1768 roku. Od Potockich dobra podhajeckie odkupili Bielscy. Po Bielskich dobra podhajeckie nabył w roku 1782 Kasper Rogaliński, a po nim Worcellowie. W połowie XIX w. dobra podhajeckie były własnością księcia Aleksandra Romualda Czartoryskiego. W roku 1889 w Podhajcach wybuchł pożar. Spłonęło wówczas 266 domów, zginęło 12 osób, a 7 zostało ciężko rannych. Bez dachu nad głową pozostało 2786 osób. W 1891 roku księżna Marcelina Czartoryska sprzedała dobra podhajeckie Towarzystwu Wzajemnych Ubezpieczeń w Krakowie. W roku 1893 Podhajce od Towarzystwa odkupił Adam Czyżewicz. W czasie walk I wojny światowej w 1914 roku front zatrzymał się na wschód od Strypy i Podhajce znalazły się w jego strefie. Zwożono do miasta rannych i chorych żołnierzy. Miejski szpital nie mógł pomieścić wszystkich i na potrzeby lecznictwa przeznaczono budynek „Sokoła”. Zmarłych żołnierzy grzebano obok cmentarza cywilnego. Tak powstał w Podhajcach cmentarz wojskowy. Pochowano na nim również ofiary wojny polsko-ukraińskiej (1918–1919). Jedną z nich był Wasyl Opariwski ojciec Jarosławy – żony Stepana Bandery. W dniach 7–8 października 1933 roku odbyły się tu uroczystości związane z obchodami 250. rocznicy odsieczy wiedeńskiej: pochód młodzieży szkolnej spod budynku Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” na dawne wały Starego Miasta, grała orkiestra Straży Pożarnej, odbyło się uroczyste nabożeństwo w kościele, a po mszy uformował się pochód i ponownie udano się na wały Starego Miasta. Dokonano uroczystego podniesienia flagi, wygłoszono mowę o wyczynach króla Jana III Sobieskiego. Następnie zgromadzeni przeszli pod budynek nowej, oddanej we wrześniu, szkoły w Podhajcach, gdzie starosta Roman Woroszyński odsłonił pamiątkową tablicę z podobizną króla, która została wmurowana na ścianie nowego budynku szkolnego. Wieczorem w sali „Sokoła” deklamowano wiersz Marii Konopnickiej „Kartka z raptularza” i odegrana została operetka „Wesele w Jaworowie”. II wojna światowa dla mieszkańców Podhajec praktycznie rozpoczęła się 17 września 1939 roku, kiedy do Podhajec wkroczyły oddziały Armii Czerwonej. 22 października 1939 roku władza radziecka zorganizowała wybory do rad narodowych. Nowa władza wystąpiła do Rady Najwyższej w Moskwie z prośbą o włączenie „oswobodzonych” terenów do ZSRR. W końcu listopada 1939 roku wszyscy obywatele Podhajec otrzymali obywatelstwo Związku Radzieckiego, a w grudniu wprowadzono rubla. W roku 1940 dokonano przesiedleń do Kazachstanu i wywózek na Sybir. Objęły one przede wszystkim rodziny inteligenckie. 3 lipca 1941 roku do Podhajec wkroczyła armia niemiecka. W 1942 roku Niemcy zwieźli z terenu powiatu do Podhajec wszystkie osoby narodowości żydowskiej i utworzyli getto. Pod koniec 1942 roku ponad 1000 Żydów wywieziono do niemieckiego obozu zagłady w Bełżcu. Eksterminacja Żydów wraz z likwidacją getta nastąpiła w roku 1943. Zamordowano ponad 2000 osób, a tylko nielicznym udało się przeżyć. Część z nich została uratowana przez polskie i ukraińskie rodziny. W czasie wycofywania się Niemców, od jesieni 1943, nasilały się napady nacjonalistów ukraińskich na Polaków. 25 marca 1944 roku do Podhajec ponownie wkroczyła Armia Czerwona. W dawnym budynku sądu powiatowego w Podhajcach urządzono siedzibę NKWD. Po zakończeniu wojny rozpoczęła się repatriacja ludności polskiej z Podhajec na Ziemie Zachodnie. Po roku 1945 do opustoszałego miasta zaczęli przybywać Łemkowie i Ukraińcy wysiedlani z Polski. W czasach radzieckich Podhajce podupadły. Zwiedzamy gotycko-renesansowy Kościół Trójcy Świętej fundacji Zofii Tyszkiewiczowej z 1634 roku, zbudowany z kamiennych ciosów na planie krzyża. W kaplicy Potockich jest pochowany hetman wielki koronny Stanisław Rewera Potocki. W tym kościele podpisano pokój z Tatarami w 1667 roku, o czym przypomina tablica na ścianie zewnętrznej. Po roku 1945 kościół zdewastowano. Obok kościoła jest zlokalizowany pomnik Adama Mickiewicza wzniesiony w 1898 roku, w setną rocznicę urodzin wieszcza. Inicjatorem jego budowy był ówczesny marszałek województwa Pan Lityński. Pomnik odnowiono po raz pierwszy w roku 1934, w setną rocznicę wydania „Pana Tadeusza”. W roku 2011 Henryk Pękalski (prawnik z Wrocławia urodzony w Podhajcach) dokonał renowacji pomnika. 19 czerwca 2011 roku po uroczystej mszy świętej odbyło się jego odsłonięcie i poświęcenie. Po dalszej jeździe kolejny postój to Buczacz. Jest to miasto nad rzeką Strypą. Jako prywatne miasto szlacheckie było lokowane w 1379 roku, prawdopodobnie przez Michała Awdańca, który w 1393 roku uzyskał zgodę króla Władysława II Jagiełły na lokację miasta na prawie magdeburskim. Pierwsza historyczna wzmianka pochodzi z roku 1260 i dotyczy Gabriela Buczackiego – starosty kamienieckiego. W XIV – XVII wieku Buczacz stanowił ważną twierdzę nadgraniczną, powstrzymującą ataki: Tatarów, Turków, Mołdawian i Kozaków. Napady Tatarów w XV wieku znacznie zniszczyły miasto. W 1672 roku został zdobyty przez Turków i stał się czasową siedzibą Mahometa IV. Wówczas miasto zostało zdobyte, złupione i spalone. 18 października 1672 roku, po upadku Kamieńca Podolskiego i przegranej wojnie, król Michał Korybut Wiśniowiecki podpisał w Buczaczu haniebny traktat pokojowy z Turcją (tzw. traktat w Buczaczu), zrzekając się części województwa podolskiego, bracławskiego i południowej części prawobrzeżnego województwa kijowskiego oraz zobowiązując się do płacenia rocznego haraczu. Na początku I wojny światowej rosyjskie wojsko i pożar zniszczyły Buczacz w dwóch trzecich. Część zabytkowego centrum miasta prawie całkowicie została zniszczona podczas ostrzału przed Ofensywą Brusiłowa w czerwcu 1916 roku, którego wojska zajęły miasto. Wojska austro-węgierskie wyparły Rosjan z Buczacza w 1917 r. Po zakończeniu I wojny światowej, od listopada 1918 roku do 4 czerwca 1919 roku, Buczacz znajdował się w Zachodnioukraińskiej Republice Ludowej. Od lipca 1919 roku Buczacz należał do Polski. Na krótko, od 10 sierpnia do 15 września zdobyła go Armia Czerwona. Jego przynależność do Polski potwierdzono w 1923 roku. Podczas II wojny światowej, (18 września 1939 r.) został zajęty przez ZSRR i przyłączony do Ukraińskiej SRR. We wrześniu 1939 roku rozpoczęły się represje władz radzieckich i NKWD szczególnie wobec polskich i ukraińskich liderów społecznych i nauczycieli. Od lipca 1941 r. okupowany przez Niemców. W połowie 1942 r. Niemcy utworzyli w Buczaczu getto dla ludności żydowskiej, po czym przystąpili do stopniowej jej eksterminacji. W dwóch deportacjach – 5 października i 27 listopada 1942 roku – do obozu śmierci w Bełżcu wywieziono łącznie 3100 Żydów. 2 lutego 1943 r. Niemcy siłami: SD z Czortkowa, żandarmerii z Buczacza i Ukraińskiej Policji Pomocniczej, przeprowadzili największą akcję likwidacyjną w getcie. Żydów wyganiano z domów i zapędzono w okolice góry Fedora, gdzie znajdowało się miejsce egzekucji. Zabito od 1,3 do 2,4 tysiąca Żydów. Podobne akcje przeprowadzano jeszcze kilkakrotnie. Łącznie ocenia się, że w Buczaczu i okolicach w 14 mogiłach pochowanych jest 9,2–10,2 tys. Żydów, ofiar Holokaustu. W lipcu 1944 roku został zajęty przez Armię Czerwoną, a następnie włączony do Ukraińskiej SRR. Od 24 sierpnia 1991 roku znajduje się na terenie niepodległej Ukrainy. Podczas krótkiego zwiedzania podziwiamy ratusz zbudowany w latach 1750–1751 z fundacji starosty kaniowskiego Mikołaja Bazylego Potockiego, według projektu Bernarda Meretyna. Bogatą dekorację rzeźbiarską wykonał twórca lwowskiej rzeźby rokokowej Jan Jerzy Pinzel. Zwarty blok piętrowego budynku opinają w narożach pilastry, a górną kondygnację wieńczy wydatny gzyms zamknięty balustradą z rzeźbami w narożnikach. Fasada główna została podkreślona przez zgęszczony rytm pilastrów i zwieńczona wyniosłym, bogato ornamentowanym szczytem z kartuszem herbowym Potockich. Ratusz pierwotnie zdobiło dwanaście rzeźb Pinzla przedstawiających prace Herkulesa, a obecnie jest ich cztery (wszystkie uszkodzone). Ściany budynku zostały podzielone pilastrami z ozdobnymi głowicami. Parter tworzy dwanaście pomieszczeń przykrytych sklepieniami krzyżowymi. Akcentem wysokościowym ratusza jest dwukondygnacyjna wieża wysoka na 35 m. Jej dolna kondygnacja została zwieńczona balustradą, a górna, nieco węższa – ozdobiona zegarowymi okulusami i ustawionymi w narożach wazonami. Wieżę wieńczy kopuła z wiatrowskazem. Następnie udajemy się pod Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, współcześnie kościół pw. Matki Bożej Szkaplerznej. Obecnie istniejący kościół został zbudowany w latach 1761–1763 z fundacji Mikołaja Bazylego Potockiego, wojewodzica bełskiego i właściciela miasta. Kościół zbudowany z cegieł na planie krzyża jest z zewnątrz otynkowany. W narożach obniżonej kruchty znajdują się kręte schody prowadzące na emporę. Fasada główna jest flankowana podwójnymi pilastrami z głowicami kompozytowymi, zwieńczona półokrągłym tympanonem, w którym umieszczono kopię obrazu Madonna Sykstyńska Rafaela Santi, znajdującego się w Galerii Obrazów Starych Mistrzów w Dreźnie. Według legendy kopia jest dziełem Edwarda Śmigłego-Rydza. Pośrodku znajduje się portal wejściowy. Na portalu widnieje napis: „Chcąc Potockich Pilawa mieć trzy krzyże całe / Dom Krzyżowy na Boską wybudował chwałę”. Do najcenniejszych elementów wyposażenia należy ołtarz główny, sięgający pod sklepienie prezbiterium. Ciekawostką kościoła jest wieńczący go zamiast krzyża herb Pilawa, który jest herbem fundatorów – rodziny Potockich. W kościele znajduje się pięć ołtarzy bocznych, tematycznie związanych z życiem Matki Boskiej. Na trasie dalszej jazdy jest wieś Ćwitowa. W 1578 roku dzierżawcą tej wsi był Marcin Ludzicki herbu Grzymała. Wreszcie po wielu godzinach jazdy docieramy do Jazłowca. Jest to jedna z najstarszych osad polskich na Podolu zachodnim. W 1406 król Władysław II Jagiełło nadał Jazłowiec staroście Dziersławowi Konopce, który przez naleganie wielkiego księcia litewskiego Witolda Kiejstutowicza oddał posiadłość Teodorykowi z Buczacza. Według innych danych przed 1417 r. Jazłowiec dostał się w ręce Buczackich herbu Abdank, którzy po osiedleniu się w Jazłowcu przyjęli nazwisko Jazłowieckich. Od 1746 roku do końca XVIII wieku był rodową siedzibą Poniatowskich. Spędził w nim część swoich lat chłopięcych przyszły król Stanisław August Poniatowski. Tu nad miasteczkiem leży, założony w 1863 roku przez bł. Marcelinę Darowską, klasztor Sióstr Niepokalanego Poczęcia NMP mieszczący się w pałacu zbudowanym w latach 1644-1659 przez hetmana koronnego Stanisława i jego syna Aleksandra. Od 1883 roku do 1946 roku w kaplicy Sióstr Niepokalanek znajdował się słynący łaskami posąg Matki Bożej Jazłowieckiej z białego marmuru. W grudniu 1918 roku klasztor został zajęty przez wojska zachodnio-ukraińskie i zamieniony na więzienie dla internowanych Polaków. W lecie 1919 roku w wąwozach w pobliżu Jazłowca odbyła się trzydniowa, zwycięska bitwa 14 Pułku Ułanów z wojskami ukraińskimi. Od dnia zwycięstwa – 11 lipca 1919 roku – pułk ten przyjął nazwę Ułanów Jazłowieckich. Jedynym poległym w bitwie po polskiej stronie był Stanisław Sekuła. W grudniu 1943 roku napadu na miejscowość dokonali banderowcy. W czasie torturowania księdza Andrzeja Krasickiego usiłowali zmusić go do ujawnienia nazwisk osób ukrywających Żydów, czyli zdradzenia tajemnicy spowiedzi. Ksiądz milczał, a przez to został przez grupę UPA porwany i zamordowany w nieznanym miejscu. 23 sierpnia 1944 roku w miejscowości Rusiłów pod Jazłowcem zostały zamordowane przez Ukraińców dwie niepokalanki z Jazłowca, siostry Zofia Stefania Ustyanowicz i Laetitia Maria Szembek. Zwłoki zostały odnalezione na początku listopada 1944 roku w lesie rusiłowskim. Pogrzeb s. Letitii Szembek odbył się 6 listopada, a s. Zofii Ustyanowicz 11 listopada 1944 roku w grobowcu zakonnym Niepokalanek w Jazłowcu. W 1946 roku mieszkający w Jazłowcu Polacy oraz Siostry Niepokalanki zostali przymusowo wysiedleni na zachód. Siostry dzięki pomocy radzieckich saperów przewiozły koronowany w 1939 roku posąg Pani Jazłowieckiej do Szymanowa, gdzie znajduje się do dziś. Siostry wróciły do klasztoru po 42 latach, w październiku 1988 roku. Dzisiaj część klasztoru zajmuje sanatorium. Początkowo siostrom udostępniono tylko kaplicę. Z czasem oddano część klasztoru. Od 1999 roku w kaplicy (dawnej sali balowej pałacu, będącej za czasów ZSRR salą kinową) istnieje sanktuarium bł. Marceliny Darowskiej. Znajduje się tu też wierna kopia posągu Pani Jazłowieckiej. Na portalu pałacu, od strony parku, w tympanonie widnieje korona królewska oraz rodowe herby Poniatowskich i Czartoryskich, pod którymi umieszczono wizerunek Orderu Orła Białego. W części klasztoru mieści się Dom Pielgrzyma, w którym wypadł nam pierwszy nocleg. Gdy czekaliśmy na obiadokolację do klasztoru przyjechało kilkudziesięciu motocyklistów. Byli to uczestnicy motocyklowej pielgrzymki z Polski do Katynia. Oni także nocowali w klasztorze, ale w namiotach ustawionych w parku. Rano, we wtorek, po śniadaniu rozpoczęliśmy zwiedzanie. Po latach opuszczenia, 1 września 1999 roku, arcybiskup metropolita lwowski Marian Jaworski wydał dekret przyznający kaplicy (z dniem 1 września 1999 roku) status „Sanktuarium błogosławionej Marceliny Darowskiej”. W pałacu znajduje się więc muzeum poświęcone bł. Marcelinie Darowskiej i historii zakonu. Oprowadza nas po nim i opisuje wystawione plansze zdjęciowe siostra Szymona. Następnie udajemy się do grobowca zakonnego sióstr niepokalanek. Znajduje się on w zachodnim krańcu parku przylegającego do pałacu. Grobowiec w formie katakumb wbudowany jest w stok cypla utworzonego przez zakole potoku Jazłowczyka. Katakumby wybudowane na planie krzyża są miejscem pochówku sióstr niepokalanek zamieszkujących klasztor do 1946 roku. Na prawo od wejścia jest grób Błogosławionej Marceliny Darowskiej. Są też groby zamordowanych sióstr Zofii Stefani Ustyanowicz i Laetiti Mari Szembek. Następnie oglądamy zamek który wybudowany został w XV wieku przez Buczackich. W czasach świetności zamek był uważany za równie silną fortecę co Kamieniec Podolski. W 1672 roku poddał się Husseinowi baszy Adenu, a w następnym roku po zwycięstwie chocimskim przeszedł do Polski. W 1676 roku poddał się Ibrahimowi Szejtanowi paszy. W 1684 roku został odebrany Turkom, którzy na wiadomość, że wielki król i pogromca się zbliża, z zamku ustąpili. Z zamku dolnego do zamku górnego prowadził most zwodzony. Dlatego na sporej wysokości znajduje się wejście posiadające portal z dwoma kolumnami, których głowice wspierają archiwoltę o łuku koszowym. W niej umieszczone są kartusze herbowe z czterema herbami, m. in. Abdank Jazłowieckich oraz rozetami. Dalej jedziemy do Kościoła Dominikanów pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marуi Panny z lat 1589-1590 w stylu renesansowo-gotyckim. Jego fundatorem był Mikołaj Jazłowiecki. To jednonawowy kościół, z pięciobocznym prezbiterium i dwiema kaplicami po obu stronach nawy z XVII wieku. Funkcjonował jako świątynia do 1945 roku. Później mieścił się w nim radziecki magazyn wódki. Ocalały na sklepieniu prezbiterium fragmenty fresków, trzy renesansowe portale oraz fragmenty gotyckich i renesansowych detali. Znajduje się tu nagrobek zmarłego w 1609 roku polskiego kompozytora Mikołaja Gomółki. Obecnie kościół jest w stanie daleko posuniętej ruiny. Teraz wyruszamy z Jazłowca w dalszą drogę. Kolejny przystanek to miasto Czortków leżące nad Seretem. W 1522 roku lokował miasto Jerzy Czortkowski herbu Korab jako miasto prywatne, a prawa magdeburskie nadał Zygmunt I Stary. W latach 1672-1699 w konsekwencji traktatu buczackiego między Turcją a Rzeczypospolitą znalazło się w granicach Imperium Osmańskiego, po czym wróciło do Rzeczypospolitej. Od 1 listopada 1918 roku do 15 lipca 1919 roku było pod administracją Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej. 6 czerwca 1919 roku Wojsko Polskie pod dowództwem płk. Władysława Sikorskiego zajęło miasto, ale już 8 czerwca zostało ono zajęte przez Ukraińską Armię Halicką w trakcie ofensywy czortkowskiej w wojnie polsko-ukraińskiej. Oddziały polskie pod dowództwem gen. Lucjana Żeligowskiego wkroczyły ponownie do miasta 15 lipca 1919 roku. Od 15 lipca 1919 roku do 16 sierpnia 1945 roku miasto było w granicach II Rzeczypospolitej. Znajdowało się w nim dowództwo Brygady KOP „Podole”, batalion KOP „Czortków” i placówka wywiadowcza KOP nr 9. Od 20 lipca do 15 września 1920 roku w czasie wojny polsko-bolszewickiej miasto okupowała Armia Czerwona. Od 17 września 1939 roku do 5 lipca 1941 roku było pod okupacją ZSRR, w konsekwencji agresji ZSRR na Polskę i paktu Ribbentrop-Mołotow. Od 6 lipca 1941 roku do 23 marca 1944 roku było pod okupacją III Rzeszy, w konsekwencji ataku Niemiec na ZSRR, a od 23 marca 1944 roku do 16 sierpnia 1945 roku ponownie pod okupacją sowiecką. W latach 1940-1941 miały miejsce aresztowania przez NKWD oraz deportacje Polaków na Syberię i do Kazachstanu. W nocy 21/22 stycznia 1940 roku wybuchło powstanie czortkowskie, pierwszy na okupowanym terytorium Polski powstańczy zryw podczas II wojny światowej, krwawo stłumione przez NKWD. W czerwcu 1941 roku, po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej, NKWD przystąpiło do likwidacji miejscowego więzienia. Od 100 do 200 więźniów zamordowano na miejscu, a ponad tysiąc wywieziono z miasta. Z tej liczby ok. 300–350 osób w nieludzkich warunkach przewieziono koleją do Gorkiego, a około 700–800 pognano pieszo do Humania, gdzie zostali wymordowani 20 lipca 1941 roku. 23 marca 1944 roku wkroczyła do miasta Armia Czerwona. 16 sierpnia 1945 roku, po konferencji jałtańskiej, wyłoniony w konsekwencji jej ustaleń Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej podpisał umowę z ZSRR, na mocy której Czortków wraz z województwem tarnopolskim włączono do Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Od 1991 roku miasto jest w granicach Ukrainy. Na początek udajemy się na cmentarz. Znajdujemy na nim krzyż upamiętniający Wielki Głód. Dalej dochodzimy do zbiorowej mogiły Dominikanów. Ekshumowano doń w 1991 roku ciała Dominikanów: Anatola Znamirowskiego, Andrzeja Bojakowskiego, Jacka Misiutę, Justyna Spyrłaka zamordowanych w nocy 1/2 lipca 1941 roku nad przepływającym w pobliżu Seretem oraz Hieronima Longawę, Reginalda Czerwonkę, Metodego Iwanuszczowa i Józefa Wincentowicza zamordowanych przez NKWD 2 lipca w klasztorze. Dalej znajdujemy pomnik dwóch Ukraińców rozstrzelanych przez „polskich okupantów” 11 listopada 1922 roku w Czortkowie. Następnie dochodzimy do kwatery oznaczonej jako Polski Cmentarz Wojenny 1918 -1920. Na pomniku dwujęzyczny napis głosi: „Żołnierzom polskim poległym w walce o Polskę 1918 1920.” Pod pomnikiem zatykamy biało-czerwone chorągiewki. Wokół w kwaterze kamienne krzyże, na których są nazwiska poległych, daty śmierci oraz ich jednostki wojskowe. Są też krzyże nieznanych żołnierzy. Z cmentarza udajemy się do miasta. Mijamy budynek więzienia, w którym przetrzymywani byli Polacy, uczestnicy Powstania Czortkowskiego oraz budynek sądu, gdzie byli sądzeni. Powstanie Czortkowskie to był lokalny zryw wyzwoleńczy w nocy 21/22 stycznia 1940 roku w okupowanym przez sowietów Czortkowie. Był to pierwszy antysowiecki zbrojny zryw Polaków w okresie II wojny światowej. W kościele oo. Dominikanów ok. godz. 20.oo spotkało się około 200 konspiratorów podzielonych na cztery grupy, które miały oddzielne zadania: pierwsza – opanować koszary główne, druga – koszary dolne i więzienie, trzecia – miasto, a czwarta stację kolejową. Członkowie organizacji, którzy nie brali udziału w spotkaniu w kościele, mieli przyjść przed obiekty przeznaczone do opanowania. Z powodu mrozu i obfitych opadów śniegu na miejsce zbiórki nie zdołało dotrzeć wielu konspiratorów z odleglejszych miejscowości. Celem ataku miało być odbicie więźniów, opanowanie dworca kolejowego i przedostanie się zdobytym pociągiem przez Zaleszczyki do Rumunii. Atak na szpital zakończył się sukcesem. Atak na koszary zakończył się niepowodzeniem. Grupa wyznaczona do zajęcia urzędu pocztowo-telegraficznego została zaskoczona przez grupę Sowietów i rozbiegła się bez podejmowania walki. Siły przeznaczone do opanowania stacji kolejowej rozproszyły się po tym, jak natknęli się na patrol żołnierzy sowieckich. Niedoszli powstańcy wycofali się i rozeszli do domów. Dowództwo sowieckie szybko zaalarmowało stacjonujące w mieście siły. Przez całą noc poszukiwano osób biorących udział w nocnym ataku. Nad ranem z Kopyczyniec przyjechał pociąg pancerny z żołnierzami Armii Czerwonej, którzy od razu przystąpili do przeczesywania miasta i aresztowania podejrzanych. Część konspiratorów została aresztowana zanim dotarła do domów. Wielu zatrzymano w ciągu najbliższych kilku dni. Bezpośrednio po wydarzeniach z nocy z 21 na 22 stycznia 1940 roku uwięzionych zostało 128 ludzi, z których 91 przyznało się do winy. Wśród aresztowanych byli m.in. prawie wszyscy chłopcy – licealiści narodowości polskiej. Radykalne działania podjęte przez Sowietów doprowadziły w czterech dniach do aresztowania 540 osób podejrzanych o uczestnictwo w polskim podziemiu. Więźniowie byli szczegółowo przesłuchiwani oraz torturowani. Co najmniej 21 osób z tych, które przeżyły śledztwo, zostało skazanych na karę śmierci. 55 osób skazano na długoletni pobyt w łagrach, ale na mocy układu Sikorski-Majski odzyskały one wolność w sierpniu i wrześniu 1941 roku. Kolejno odwiedzamy dominikański kościół pw. Św. Stanisława. Pierwszy kościół wybudowano wraz z klasztorem oo. dominikanów w 1619 r. Jego fundatorem był Stanisław Golski, który po śmierci został pochowany w krypcie kościoła. Obecny kościół został wybudowany w 1918 roku w stylu gotyku nadwiślańskiego, według projektu polskiego architekta Jana Sas-Zubrzyckiego. Autorami figur świętych byli Czesław Stowp i Damian Stankiewicz. Po zakończeniu II wojny światowej i wyjeździe Polaków z tutejszych ziem władza sowiecka zamknęła kościół i urządziła w nim magazyn nawozów sztucznych, a znajdujące się w nim cenne organy drezdeńskie zostały zniszczone. Ojcom dominikanom kościół został oddany w stanie ruiny w roku 1989. W kościele do końca II wojny światowej znajdował się uważany za cudowny obraz Matki Boskiej Czortkowskiej. Od zniszczenia uchronili go byli polscy parafianie, którzy po przymusowym wysiedleniu przewieźli obraz w nowe granice Polski, a w latach 80. XX wieku złożyli w warszawskim kościele pw. św. Jacka, gdzie znajduje się po dziś dzień. Obecnie w czortkowskim kościele znajduje się koronowana kopia obrazu. Na ścianach w kościele znajdujemy pamiątkowe tablice: twórcom Konstytucji 3 Maja, Janowi III Sobieskiemu w dwóchsetną rocznicę odsieczy wiedeńskiej, wreszcie zamordowanym przez NKWD Dominikanom. Wyruszamy w dalszą drogę. Mamy kolejny upalny dzień, dziś temperatura przekroczyła 40o C. Jadąc mijamy Dźwiniacz. To wieś w której podczas II wojny światowej ukraińscy nacjonaliści zabili 28 polskich mieszkańców wsi. W latach 1941 -1942 istniał tu niemiecki obóz pracy dla Żydów. Przed nami Zaleszczyki. Od 1376 roku do 1766 roku była to wieś w granicach Królestwa Polskiego. Miastem stały się w 1766 roku jako własność króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Początki miasta związane są z wybudowaną tu w 1750 przez Rudolfa Oettykiera, właściciela pobliskiej wsi Latacz, fabryki sukna. Wokół fabryki wybudowano również domy dla pracowników. Jako robotników sprowadzono z Saksonii i Prus Niemców wyznania luterańskiego. W 1769 miasto napadli Turcy, a w 1770 dotknęła je dżuma, w związku z tym miasto upadło. Z uwagi na swój specyficzny, bardzo ciepły klimat w II Rzeczypospolitej (przedwojenny polski biegun ciepła) Zaleszczyki to znany kurort ze wspaniałymi plażami nad Dniestrem i miejsce jedynego występowania wielu gatunków roślin oraz „stolica” uprawy winorośli. Eksperymentowano także z uprawianiem pomarańczy i ryżu. Co roku urządzano tu ogólnopolskie święto winobrania. Letnisko zwane było „polskim Meranem”. W 1928 roku Zaleszczyki zostały uznane za uzdrowisko o charakterze użyteczności publicznej. Ponieważ Zaleszczyki były bardzo popularnym i atrakcyjnym miejscem letniego wypoczynku to kursował tu bezpośredni „sleeping” z Warszawy, wożący wczasowiczów oraz dość egzotyczne jak na polskie warunki owoce, jak brzoskwinie, winogrona, melony. Połączenie kolejowe relacji Gdynia – Zaleszczyki było najdłuższe w II RP, bo odległość wynosiła 1314 km. 10 marca 1938 roku Zaleszczyki nadały honorowe obywatelstwo gen. Edwardowi Śmigłemu-Rydzowi. Od roku 1939 pod okupacją ZSRR, w latach 1941–1944 pod okupacją III Rzeszy w dystrykcie Galicja Generalnego Gubernatorstwa, a od 16 sierpnia 1945 roku w granicach ZSRR. Po roku 1939 zniszczono pensjonaty, wille, plaże i ogrody, wycięto plantacje melonów. Barokowy ratusz zburzono, by zrobić miejsce na pomnik Lenina i zdewastowano kościół katolicki, przekształcając świątynię na magazyn nawozów. Jest tu Willa Piłsudskiego z początku XX wieku, w której miał mieszkać Józef Piłsudski w 1933 roku. Jest także pałac wybudowany przez Poniatowskich z końca XVIII wieku, przebudowany przez Leona Antoniego Brunickiego w 1831 roku. W pałacu mieszkał książę Józef Poniatowski. Pałac otaczał park angielski, który sięgał plaży nad Dniestrem. Za czasów PRL i komunistycznej propagandy uważano Zaleszczyki za punkt, w którym resztki polskich wojsk (z dowództwem na czele) oraz rząd i najwyższe urzędy wycofywały się po 17 września 1939 roku do Rumunii. W rzeczywistości w Zaleszczykach był tylko most kolejowy, a granicę przekraczano samochodami w Kutach. Nieliczni uchodźcy przekroczyli w 1939 roku Dniestr wpław, wśród nich Melchior Wańkowicz. My przekroczyliśmy Dniestr korzystając z mostu i pojechaliśmy w dalszą drogę. Tego dnia na końcu drogi czekały nas leżące nad Prutem Czerniowce. Prut kojarzy nam się z pieśnią „Czerwony pas”, gdzie znajdujemy szum Prutu i Czeremuszu. Pierwsza wzmianka historyczna o mieście pochodzi z 1408 roku. Wykopaliska wskazują, że w XII wieku istniała tu osada. Podczas I wojny światowej zajęte było przez Rosjan w kwietniu 1916 roku, a przez półtora roku było na linii frontu. W latach 1918–1940 należało do Rumunii. Zamieszkiwali je Żydzi, Rumuni, Niemcy, Ukraińcy (Rusini), Polacy, Rosjanie i Ormianie. Latem 1940 roku przyłączone zostało do ZSRR, a w latach 1941–1944 ponownie należało do Rumunii. Zdobyte zostało przez Armię Czerwoną w 1944 roku. W latach 1945–1991 było częścią Ukraińskiej SRR, w ramach ZSRR, a od 1991 roku należy do Ukrainy. Po zakwaterowaniu w Hotelu „Kijów”, gdzie mieliśmy zmówiony nocleg udaliśmy się na zwiedzanie miasta. Koło hotelu mieliśmy możliwość zobaczyć kursujące po mieście trolejbusy. Naszą przewodniczką była pani Maria, która studiowała we Wrocławiu. Na początek idziemy pod budynek Rady Rejonu Czerniowickiego. Przed nim stoją dwa lwy i dlatego mówi się o budynku z lwami. Co roku z okazji święta miasta kowale wykuwają jakiś przedmiot i ofiarowują miastu. Przed budynkiem stoi jeden z takich prezentów przedstawiający mapę rejonu. Dalej udajemy się na plac Teatralny. Jest tu Teatr Muzyczno-Dramatyczny im. Olgi Kobylańskiej. Powstał w latach 1904 – 1905 według projektu architektów F. Fellnera i H. Hellmera na wzór teatru w Fürth. Na szczycie teatru znajduje się posąg Melpomeny, a fasadę zdobią popiersia wielkich postaci kultury europejskiej. Przed teatrem stoi pomnik Olgi Kobylańskiej. Na placu jest również Żydowski Dom Ludowy projektu T. Lewandowskiego, wzniesiony jako budynek pseudobarokowy w 1908 roku. Dziś pełni rolę siedziby instytucji żydowskich. Mieści się tu też Muzeum Historii Kultury Żydów Bukowiny. Obok stoi Rumuński Dom Narodowy wybudowany w latach 1938 - 1940 w stylu konstruktywizmu, zupełnie nie pasujący do otoczenia. Na przeciwnej ścianie placu stoi wybudowany w 1910 roku w stylu secesji budynek administracyjny Bukowińskiego Państwowego Uniwersytetu Medycznego. To jedna z największych uczelni wyższych w Czerniowcach. Obecnie prowadzi 7 wydziałów. Plac Teatralny jest swego rodzaju parkiem. Jego poziom jest nieco obniżony. Rosną na nim kwiaty i drzewa oraz znajdują się alejki spacerowe i ławki. W obrębie placu w 2000 roku została utworzona „Aleja Sław” z nazwiskami znanych artystów Bukowiny. Z Placu Teatralnego idziemy ulicą Steinbarga i dochodzimy do ulicy Uniwersyteckiej, gdzie widzimy dawną Synagogę Tempel, która została wybudowana w latach 1873-1878 w stylu mauretańskim, według projektu Juliana Zachariewicza. Współcześnie mieści się w niej Kinoteatr „Czerniowce”. Idąc dalej dochodzimy na plac Filharmonii. Stoi tu budynek Filharmonii, a w pobliżu na skwerze pomnik trzyjęzyczny Ferenca Liszta w formie stojącego fortepianu, na którym siedzi mała postać kompozytora. Jest to pomnik grający, niestety nie udało się nam go uruchomić. Idąc dalej dochodzimy do kościoła pw. Podwyższenia Krzyża Świętego. Parafia rzymsko-katolicka powstała tu w 1786 roku. Rozpoczęto budowę murowanego kościoła w stylu klasycyzmu. Jego poświęcenie nastąpiło 29 lipca 1814 roku. Kościół w czasie Związku Radzieckiego zawsze był czynny. Niestety, dziś kościół jest zamknięty i nie można go zwiedzać. W pobliżu przy ul. Głównej możemy zobaczyć ciekawą kamienicę o niecodziennej bryle, którą nazywają „Budynek-Statek”. Jej bryła przypomina sylwetkę statku z mostkiem kapitańskim. Idąc dalej ul. Szkolną dochodzimy do placu Tureckiego. Patrzymy na niego z góry i widzimy studnię turecką oraz miejsce do rytualnych obmyć. Następnie idziemy w kierunku placu Centralnego. Stoi na nim ratusz, który został wybudowany w stylu późnego klasycyzmu w latach 1843 – 1847. Na budynku są zamontowane dwa zegary. W budynku siedzibę ma rada miejska. Tutaj kończymy wspólne zwiedzanie miasta i żegnamy się z naszą przewodniczką. Jeszcze tylko na zakończenie prosimy ją o wskazanie jakiejś typowej regionalnej potrawy. Pada na „Banosz”. Jest to potrawa kuchni huculskiej, (bardzo prosta) – gotowana na śmietanie mąka kukurydziana, posypana bryndzą i skwarkami. Może też być w wersji z grzybami. Teraz indywidualnie udajemy się do hotelu na nocleg. Robimy to szybko bo zbiera się na burzę i zaczyna padać deszcz. W środę, po śniadaniu w hotelu, wyruszamy w dalszą drogę. Deszcz już nie pada, ale jest chłodno. Dziś jedziemy w kierunku Rarańczy. Od roku 1946 to wieś Ridkiwci. Podczas I wojny światowej, w dniach 11-17 czerwca 1915 roku, koło wsi miały miejsce walki oddziałów II Brygady Legionów Polskich z piechotą rosyjską. Ich kulminacją była szarża polskich ułanów pod Rokitną. Miała ona miejsce 13 czerwca 1915 roku. W dniu 2 czerwca 1915 roku oddziały II Brygady Legionów Polskich działały w rejonie wsi Rokitna. Rozpoczął się wspólny atak w celu zdobycia zajmowanych przez Rosjan pozycji. Pomimo zaciekłych walk wojska austriackie i polskie nie osiągały założonych celów strategicznych. 13 czerwca 1915 roku w godzinach przedpołudniowych pozycjom zaczęły zagrażać nacierające oddziały rosyjskie. W celu wyparcia oddziałów rosyjskich, z pozycji we wsi Rokitna, oba szwadrony dywizjonu miały zaatakować z lewej flanki, wspierając piechotę szturmującą potrójne okopy rosyjskie. Rtm. Zbigniew Dunin-Wąsowicz osobiście poprowadził swoich ułanów do walki. Po przekroczeniu bagnistych brzegów rzeczki Rokitnianki, Dunin-Wąsowicz skierował 3. szwadron do odwodu, a z szwadronem 2. ruszył do ataku. W ciągu około 15 minut ułani przedarli się przez 3 linie wroga. Z atakujących 64 ułanów wróciło sześciu. Szarża nie została wykorzystana. Oddziały piechoty w niedostatecznym stopniu wsparły ułanów. 15 czerwca 1915 roku w Rarańczy na miejscowym cmentarzu odbył się pogrzeb 15 poległych w szarży ułanów. W okresie powojennym mogiły ułanów 2. szwadronu znalazły się poza granicami kraju. Na mocy porozumienia między Rzeczpospolitą a Rumunią w lutym 1923 roku przeprowadzono ekshumację zwłok, które przewieziono do kraju. 25 lutego 1923 roku odbył się w Krakowie uroczysty pogrzeb poległych w szarży ułanów. Pochowano 15 oficerów i żołnierzy 2. szwadronu 2. dywizjonu ułanów II Brygady Legionów Polskich poległych w szarży pod Rokitną 13 czerwca 1915 roku. Wśród poległych byli: rtm. Zbigniew Dunin-Wąsowicz, d-ca 2. dywizjonu ułanów II Brygady, por. Jerzy Topór-Kisielnicki, d-ca 2. szwadronu por. Roman Włodek, wach. Tadeusz Adamski, wach. Władysław Nowakowski, kpr. Karol Karasiński, oraz ułani: Bolesław Kubiak, Bronisław Łuszczewski, Michał Majda, Eugeniusz Potok, Jerzy Rakowski, Tadeusz Starczewski, Mikołaj Szysz, Władysław Tworkowski, Antoni Zwatsche. Udekorowano Orderami Virtuti Militari tych uczestników szarży, którzy nie byli odznaczeni wcześniej. W dwa lata później odsłonięto pomnik na grobie ułanów zaprojektowany przez Józefa Gałęzowskiego. Szarża pod Rokitną stała się kanwą dla jednej z piosenek legionowych tzw. „Pieśni Szwadronu Wąsowicza”, w której upatruje się korzeni późniejszych popularnych kupletów dwuwierszowych opisujących w humorystyczny sposób wojenne losy poszczególnych polskich pułków kawaleryjskich tzw. „Żurawiejek”. Szarża jest także wspominana w drugiej zwrotce pieśni „Czerwone maki na Monte Cassino”. Walki pod Rokitną zostały upamiętnione na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie, napisem na jednej z tablic, „ROKITNA 13 VI 1915”. II bitwa pod Rarańczą miała miejsce w nocy z 15 na 16 lutego 1918 r. Jednostki polskie 2. i 3. Pułku wchodzące w skład Polskiego Korpusu Posiłkowego (II Brygada Legionów pod dowództwem Józefa Hallera) po otrzymaniu informacji o traktacie brzeskim wypowiedziały posłuszeństwo dowództwu austro-węgierskiemu i przebiły się przez front austriacki, dążąc do połączenia z jednostkami polskimi w Rosji. Zamysł demonstracji zbrojnej w proteście przeciw haniebnemu dla Polaków traktatowi zrodził się w głowach oficerów brygady: Michała Roli - Żymierskiego, Romana Góreckiego i Józefa Zająca. Płk Haller o planach wiedział i podczas narady w dniu 14 lutego w pełni je zaakceptował. W nocy z 15 na 16 lutego 1918 roku doszło do buntu, w wyniku którego ponad 1500 legionistów przedarło się przez front pod Rarańczą. Tych, którym nie udało się przejść na drugą stronę, uwięziono w obozach, wielu postawiono przed sądem w Syhocie Marmaroskim. W czasie walki poległo około 20 żołnierzy, a kilkudziesięciu zostało rannych. Austriacy nie pozwolili pochować zabitych na cmentarzu, a jedynie tam gdzie padli. Przez lata mogiły porozrzucane po polu bitwy stopniowo unicestwiał czas. W 1926 roku pojawił się pomysł przeniesienia szczątków poległych tam żołnierzy do Polski. W porozumieniu z władzami rumuńskimi dokonano ekshumacji, po czym trumnę z prochami podkomendnych gen. Hallera przewieziono pociągiem do Lwowa - kolebki II Brygady. Tu z wielką pompą pochowano go w zbiorowym grobie na Cmentarzu Orląt. W 1928 roku odsłonięto na nim piaskowcowy pomnik dłuta Witolda Rawskiego. Udajemy się na cmentarz w Rarańczy. Jest tu pomnik, a na nim odznaka legionów i napis: „Legionistom polskim poległym za niepodległość Ojczyzny wierni towarzysze broni i wdzięczni rodacy z Bukowiny i Gdańska. 12 VI 1932.” Pod pomnikiem dodano drugą tablicę o treści: „Pamięci ułanów 2. szwadrony II Brygady Legionów Polskich rotmistrza Zbigniewa Dunin-Wąsowicza poległych w bitwie z wojskami rosyjskimi pod Rokitną w dniu 13 VI 1915. Przechodniu powiedz Polsce… Centralne Archiwum Strzeleckie 17 VI 2015.” Kiedyś byli tu pochowani rotmistrz i polegli pod Rokitną ułani, jednak ich ciała ekshumowano i przeniesiono na Cmentarz Rakowicki w Krakowie. Uporządkowaliśmy teren, przybraliśmy pomnik biało-czerwoną wstążką, odśpiewaliśmy hymn państwowy i odmówiliśmy modlitwę za poległych. Zapaliliśmy znicz z harcerską lilijką. W pobliżu znajduje się jeszcze kilka grobów. Na każdym jest odznaka legionów i napis: „Kimkolwiek jesteś naucz się ode mnie jak słodko i szlachetnie umierać dla Ojczyzny. Polskim poległym 1914 – 1918. 1 VII 1934.” Przybraliśmy krzyże biało-czerwonymi wstążkami i opuszczamy cmentarz. Jedziemy teraz do Rokitnej (Rokytne). To tu w roku 1915 miała miejsce szarża polskiej kawalerii na okopy rosyjskie. Na cmentarzu stoi pomnik. Na nim orzełek legionowy i dwujęzyczny napis: „Chwała bohaterom. Na tym wzgórzu 64 ułanów 2. szwadronu II Brygady Legionów Polskich rotmistrza Zbigniewa Dunin-Wąsowicza pokonało wojska rosyjskie w dniu 13 VI 1915 r. W setą rocznicę bitwy hołd składają rodacy z Kanady, Polski i Bukowiny. Rokitna 13 VI 2015 r.” Odśpiewaliśmy hymn państwowy i odmówiliśmy modlitwę za poległych. Zapaliliśmy znicz z harcerską lilijką i udekorowaliśmy pomnik biało-czerwonymi chorągiewkami. Po tym uczczeniu polskich legionistów ruszyliśmy w dalszą drogę. Jedziemy w kierunku granicy rumuńskiej. Za wsią Bojany zatrzymuje nas kontrola drogowa i mamy dwadzieścia minut postoju. Niestety, zepsuła się klimatyzacja w autokarze i doskwiera nam upał, który sięga 35o C. Ale jedziemy dalej. Wreszcie docieramy do przejścia granicznego Porubne-Siret. Przekroczenie granicy zajęło nam dwie godziny, ale w końcu jesteśmy już w Rumuni. Zatrzymujemy się w Siret, żeby w kantorze dokonać wymiany waluty i zaraz jedziemy dalej. Po chwili dojeżdżamy do Suczawy. Tu mamy postój. Skansenu nie można zwiedzać bo jest zamknięty, ale zwiedzamy zamek. Nazywany jest też twierdzą tronową. Pochodzi z końca XIV wieku. Na wzgórzu panującym nad Suczawą wzniósł go hospodar mołdawski Piotr Muszat, który przeniósł tu siedzibę książęcą. Pierwotna budowla miała kształt czworoboku obejmowała zabudowania mieszkalne oraz kaplicę. W drugiej połowie XV w. rozbudowy zamku dokonał Stefan Wielki, który wzniósł nowe potężne fortyfikacje, poszerzając obręb zamku. Nakazał otoczyć zamek podwójnym pierścieniem murów obronnych, wzmocnionych dodatkowo licznymi basztami, co w połączeniu z położeniem na wzniesieniu czyniło zamek w Suczawie twierdzą nie do zdobycia. Skutecznie opierała się wszelkim najeźdźcom. Dwukrotnie oparła się Turkom, a w 1497 bezskutecznie oblegali ją Polacy pod wodzą Jana Olbrachta. Dopiero w 1538 r. została wydana przez bojarów wojskom Sulejmana Wspaniałego. Wielokrotnie niszczony, ostatecznie dzieła zniszczenia dokonał wybuch prochu w twierdzy w 1675 r. Odtąd zamek pozostaje w ruinie. W XX w. ruina zamku została częściowo odbudowana i poddana konserwacji. Obecnie znajduje się tu bogata ekspozycja muzealna. Jest to jedna z najczęściej odwiedzanych atrakcji Suczawy. Po zwiedzaniu kierujemy się w kierunku Nowego Sołońca. Ta polska nazwa jest prawnie używaną nazwą urzędową obok rumuńskiej Solonetu Nou. Wita nas drewniana brama. Przy wjeździe do wsi tablica jest dwujęzyczna. W październiku 1834 roku trzydzieści polskich rodzin, górali czadeckich z ukraińskiej wsi Hliboka, przeniosło się w dolinę Sołońca, gdzie każda z nich drogą losowania otrzymała na własność po 30 mórg nieuprawianego gruntu, obejmującego lasy i pastwiska. Parcele przeznaczone na zabudowę zostały wymierzone po obu stronach starej drogi wojskowej, a domostwa ze względów bezpieczeństwa miały być tak budowane, by zapewniało to optyczną łączność między nimi. Każda rodzina miała płacić rocznie, tytułem czynszu gruntowego, 20 grajcarów od jednej morgi, tytułem podatku 3 grajcary od morgi, natomiast za używanie drzewa opałowego z lasu 1 floren (czyli 60 grajcarów). Nowa wieś otrzymała nazwę Nowy Sołoniec. Początki zagospodarowania ziemi pod wyręby były trudne. Pracę zapewniała też kopalnia soli w Kaczyce, ale głównym zajęciem był wyrąb lasu i hodowla. W Nowym Sołońcu w 1995 roku było 220 rodzin. Obecnie istnieje tu Dom Polski. Służy on nie tylko miejscowym Polakom, ale także przyjmuje jednorazowo 15 turystów. Gościnę znajdą oni także w wielu gospodarstwach. Działa zespół folklorystyczny „Sołonczanka”, dzięki któremu wieś jest najbardziej znaną z rumuńskich wsi polskich. Języka polskiego uczą się dzieci w Szkole Podstawowej im. Henryka Sienkiewicza. W centrum stoi kościół p.w. Zesłania Ducha Świętego. Do wsi prowadzi solidna, betonowa droga, wybudowana przez rumuńskie władze, jako spłata części długu Rumunii względem Polski za pierwszej kadencji prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego. Nas także powitano obiadokolacją w Domu Polskim, a potem udaliśmy się na nocleg w gospodarstwach polskich rodzin. Czwartek był świętem, Dniem Matki Boskiej Zielnej. Po śniadaniu udaliśmy się więc do Kaczyki. Kaczyka (Cacica) to miejsce, gdzie jest kościół pw. Wniebowzięcia NMP. Został on zaprojektowany przez Teodora Talowskiego. Za kościołem znajduje się replika grotu z Lourdes powiązana z „wymodleniem rewolucji w Timisoarze”- zachowaniem trzech polskich wiosek przeznaczonych przez Ceausescu do likwidacji. Ten kościół jest aktualnie głównym miejscem pielgrzymek katolickich w Rumunii. Tłumy pielgrzymów przybywają tu na 15 sierpnia, co wiąże się z posiadaniem kopii ikony Matki Bożej z Częstochowy. Pogoda nam nie sprzyja bo pada deszcz. My uczestniczymy we mszy św. w języku polskim. Koło kościoła jest odpust i wszędzie rozłożone są kramy. Kaczyka to też miejsce lokalizacji dużej, czynnej kopalni soli, która zaspokaja zapotrzebowanie na sól całej Bukowiny. W 1782 roku cesarz Józef II wydał rozkaz poszukiwania soli kamiennej na Bukowinie. Przy słonych źródłach powstały wówczas małe warzelnie soli w kilku miejscach – między innymi w dolinie zwanej Kaczyka. Najczystszą sól kamienną odkryto w tym miejscu w 1785 roku, na głębokości 28,5 m. W 1791 roku ruszyła kopalnia soli. Pozostałe warzelnie zlikwidowano. Już w 1785 roku władze austriackie skierowały do pracy przy warzeniu soli kilka rodzin ruskich, a w 1792 roku sprowadzono do pracy w kopalni 20 rodzin górniczych z Bochni, nadając im wolne od czynszu grunty pod osadnictwo. W 1810 roku kopalnia posiadała już trzy szyby. Trzy poziomy kopalniane znajdowały się na głębokości 30,5 m, 40 m i 76 m. Rozwój kopalni soli wpłynął na powstanie osady i budowę drogi łączącą Kaczykę z Suczawą. Związek z Galicją wpłynął szybko na wzrost liczby Polaków zatrudnionych w kopalni, w tym na stanowiskach kierowniczych. Wysoki procent Polaków utrzymał się aż do czasów międzywojennych i okresu repatriacji. W latach 1946–1947 w ramach repatriacji sporo Polaków wróciło do Polski. Dzisiejsze rodziny są w dużym stopniu mieszane. Istotnym śladem polskości pozostaje jednak kopalnia, w której pracowało wiele pokoleń polskich górników. Są oni autorami, na wzór polskich kopalni soli, podziemnych obiektów wspólnotowego użytku: kaplicy, sali zabaw, sztucznego jeziorka. Tę część kopalni można dziś zwiedzać za niewielką opłatą, co też i my uczyniliśmy. Po zakończeniu zwiedzania ruszamy w dalszą drogę. Naszym celem jest teraz Putna. Odbywa się tutaj właśnie odpust prawosławny. W Putnej znajduje się obronny monastyr z cerkwią pw. Zaśnięcia Bogurodzicy. Jest to miejsce pochówku Stefana Wielkiego oraz cel licznych pielgrzymek w dniu święta Stefana 2 lipca. Monastyr był jedną z pierwszych fundacji sakralnych hospodara Stefana Wielkiego. W zamierzeniu fundatora miał stanowić najważniejszy ośrodek religijny kraju, a także nekropolię Stefana i jego następców na tronie mołdawskim. Zamierzenie ustanowienia tutaj nekropolii hospodarów mołdawskich nie zostało jednak zrealizowane. Po Stefanie pochowani zostali tutaj tylko dwaj jego kolejni następcy. Późniejsi władcy często zaś fundowali swoje własne nekropolie. Inspiratorem hospodara w zamierzeniu budowy cerkwi miał być pustelnik Daniło, mieszkający w pobliskiej jaskini. Według legendy Stefan miał wyznaczyć miejsce na budowę monastyru poprzez strzał z łuku z jednego z pobliskich wzgórz. Ta sama legenda wspomina także o wieśniaku, który potrafił strzelić dalej niż władca, za co miał zostać ścięty. Budowę monastyru rozpoczęto w 1466 roku. Cerkiew ukończono już w roku 1469, a w późniejszym czasie budowano fortyfikacje monastyru ukończone w roku 1481. W XVI wieku Putna została ozdobiona freskami zewnętrznymi. Monastyr był ważnym centrum kulturalnym i artystycznym i słynął ze swego bogactwa. Na wysokim poziomie stały tutaj haft, kaligrafia, iluminatorstwo. Wolno stojąca w centrum monastyru cerkiew zbudowana jest na planie trójkonchowym. Jest bardzo wydłużona, ma 37 m długości, a tylko 15 m szerokości w najszerszym miejscu i wysoka na 33 m z wieżą. Składa się z czterech pomieszczeń: nawy, komory grobowej, przednawia oraz przedsionka. Nawa jest sklepiona mołdawskim sposobem kopułą wspartą na pendentywach, z której centrum wznosi się smukła wieża-latarnie. Komora grobowa oddzielająca nawę od przednawia mieści w sobie marmurowy grobowiec fundatora, uznanego za świętego przez rumuńską cerkiew prawosławną Stefana Wielkiego, a także groby dwóch jego żon, syna i następcy Bogdana, oraz wnuka Stefana. Przedsionek, zamykający cerkiew od zachodu, jest zapewne później dodany do świątyni i wyróżnia się dużymi oknami o gotyckiej kamieniarce. Zabudowania klasztorne przylegają do czworoboku murów obronnych otaczających cerkiew. Z pierwotnych zabudowań zachowała się tylko wieża skarbca przy zachodnim murze. W monastyrze, w jego północno-zachodniej części, znajduje się także druga, mniejsza cerkiew pod wezwaniem Świętych Piotra i Pawła, służąca na co dzień tutejszej wspólnocie zakonnej, zbudowana w XVIII wieku. W muzeum klasztornym znajduje się przede wszystkim bardzo cenna kolekcja wyrobów miejscowych artystów, hafciarzy i miniaturzystów, którzy słynęli ze swej biegłości. Można odnaleźć tutaj także dary licznych hospodarów (m.in. Stefana Wielkiego), wśród których znajduje się tu piękny ewangeliarz z Humor z XV wieku, kolekcja manuskryptów, szaty liturgiczne i inne tkaniny, tryptyk z XV wieku, a także arcydzieła złotnictwa. Za szczególnie cenne uznaje się przechowywane tutaj zasłony grobowe i ołtarzowe z XV i XVI wieku. Wejście na teren monastyru prowadzi przez wysoką bramę klasztorną z 1760 roku, zwaną wieżą Eminescu. To od nazwiska rumuńskiego wieszcza narodowego Mihai Eminescu, który przebywał tutaj podczas obchodów 400-lecia monastyru. Pełniącą ona także funkcję dzwonnicy, na której widnieje płaskorzeźba z łbem żubra – herbem Mołdawii. Ruszamy w dalszą drogę. Naszym kolejnym celem jest Marginea, gdzie wkrótce przybywamy. Marginea, to miejscowość na rumuńskiej Bukowinie słynąca z wyrobu czarnej ceramiki. Zakłada się, że produkcja ceramiki zaczęła się tu już przed 300 laty. Tradycja ta przekazywana jest z ojca na syna, a dzieci uczą się tego fachu już od 7 roku życia. Ceramika marki Marginea jest wyjątkowa w całej Europie, a nawet w świecie. Drugie takie centrum wyrabiające czarną ceramikę znajduje się w Ameryce Południowej w Meksyku. Ciemny kolor ceramika zawdzięcza tutejszej glinie, składu ziemi, wody oraz odpowiedniej obróbce. Proces wytworzenia jednego wyrobu trwa około 3 tygodni, zajmują się tym głównie mężczyźni, a kobiety wykańczają i zdobią gotowe produkty. Wyroby z Marginei można nabyć na miejscu w bardzo atrakcyjnych cenach. Znajdziemy tu kilka sklepików oraz warsztat pokazowy, gdzie możemy zobaczyć jak powstają gliniane naczynia. Podczas jazdy zauważyliśmy na niektórych domach przybite czarne chusty. Okazuje się, że to tutejszy zwyczaj oznaczania domów w których w ostatnim okresie czasu ktoś zmarł. Na wielu domach zobaczyliśmy takie chusty. Zaproponowano nam także słynny rumuński deser – papanasi. Niektórzy twierdzą, że to niebo na talerzu. Przypominają nasze pączki. Podawane są zawsze na ciepło. Podstawą jest połączone z twarogiem ciasto. Całość jest smażona. Do tego dużo ukrytych w środku jagód. Plus oczywiście śmietana i cukier puder. Całość jest puszysta, delikatna i pyszna. Jedziemy dalej i przed nami pojawia się Voronet. W tej miejscowości zwiedzamy Monastyr Voronet. To obronny monastyr z malowaną cerkwią pw. Św. Jerzego. Ta cerkiew jest wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Monastyr jest fundacją hospodara Stefana Wielkiego. Według tradycji władcę miał zainspirować do jego budowy pustelnik Daniło mieszkający w Putnej, a tutaj pochowany. Cerkiew zbudowano w 1488 roku na planie trójkonchowym. Składała się początkowo z dwóch pomieszczeń, nawy, zwieńczonej wieżą oraz przednawia. W roku 1547 z inicjatywy metropolity mołdawskiego Grzegorza dobudowany został przedsionek o dwóch wejściach – północnym i południowym. Sam hierarcha został w tym przedsionku pochowany. Malowidła wewnętrzne cerkwi powstawały stopniowo. Najstarsze, w nawie, pochodzą z końca XV wieku. Malowidła zewnętrzne, w których dominujący jest kolor błękitny, nazywany niekiedy „błękitem z Voroneț”, pochodzą z 1547 roku, najbardziej znanym z nich jest uznawana za najcenniejszy fresk malowanych cerkwi Bukowiny scena Sądu Ostatecznego. Scena Sądu Ostatecznego jest monumentalnym malowidłem wypełniającym w pięciu poziomach całą elewację zachodnią, niezakłóconą żadnymi otworami okiennymi czy drzwiowymi. Na najwyższym poziomie fresku pod dachem znajduje się przedstawienie Boga Ojca, po którego bokach anioły zwijają niebo z dwunastoma znakami zodiaku, dalej zaś znajdują się archanioły. Na kolejnym poziomie, w centralnym miejscu przedstawiony jest tronujący Chrystus, a po jego bokach Maria i Jan Chrzciciel. Po obu stronach znajdują się apostołowie oraz anioły, a od stóp Chrystusa biegnie w dół rzeka piekielna rozszerzająca się aż do najniższej kondygnacji. Centralna scena środkowego poziomu malowidła to hetoimasia, po bokach której klęczą Adam i Ewa. DALEJ:Szlakiem 2. Żelaznej Brygady cz.2a

 
Ostatnie 5 zdjęć dodanych do tego wydarzenia
komentarzy: 1
komentarzy: 1
komentarzy: 1
komentarzy: 1
komentarzy: 1
Komentarze
0.031589984893799