Rozwiń/zwiń wszystkie
Rozwiń/zwiń wszystkie
Aktualności
XXI OFPH ŚPIEWOGRANIEC
 
2014-01-13 22:39:22
Relacja LIVE z XX OFPH ŚPIEWOGRANIEC
 
2013-02-22 22:54:13
Kronika

Znów na świętokrzyskich trasach (2016-06-03 - 2016-06-05)

2016-06-07 10:01 dodane przez: Marek Bieżanowski

W dniach 3 – 5 czerwca 2016 roku miał odbyć się 58. Harcerski Rajd Świętokrzyski. To najstarszy rajd harcerski. Tradycyjnie już w ramach jego trasy VI miał odbyć się po raz piąty kolejny Sabat Poczt Harcerskich. Pierwszym zaskoczeniem była zmiana nazwy z trasy dla seniorów na trasę rodzinną. Podobno miała to być zmiana na lepsze. Inaczej też wyglądały informacje o rajdzie publikowane w Internecie. Po zamieszczeniu regulaminów, aż do momentu startu, nie było żadnych aktualizacji. O miejscu i godzinie startu dowiedziałem się dopiero pisząc do organizatorów. Największym zaskoczeniem było jednak to, że do PRZEJŚCIA było w pierwszym dniu 15 kilometrów, a w drugim 12 kilometrów. Okazało się więc, że zmieniając nazwę trasy dokonano cudownego uzdrowienia uczestników trasy. Dotychczas uczestnicy-seniorzy, biorąc pod uwagę ich wiek i stan zdrowia, byli przewożenia do różnych ciekawych miejsc. Dzięki temu mieli okazję zwiedzić fabrykę porcelany, sanktuarium, park rozrywki, podziemia miasta, muzeum przyrodnicze, muzeum techniki czy inne atrakcyjne miejsca. W tym roku zaoferowano im długodystansowy marsz, a w programie trudno było znaleźć ciekawe miejsca do zwiedzenia. Ale nie przedłużajmy już tego wstępu. W dniu 2 czerwca późnym wieczorem wyruszyłem z Krakowa w kierunku miejsca startu. Wszystko wskazywało na to, że będzie nas na trasie tylko trzech pocztowców. Jeszcze w drodze okazało się, że z różnych przyczyn będę JEDYNYM przedstawicielem poczt harcerskich na rajdzie. Po paru godzinach jazdy i kilkugodzinnym oczekiwaniu w nocy na połączenie (na szczęście funkcjonowała na dworcu poczekalnia) dotarłem wczesnym rankiem do Starachowic. Ciągnąc swoje bagaże z trudem w rannym upale dotarłem na ul. Nowowiejską, gdzie podobno miał być start. Po kilku godzinach oczekiwania zobaczyłem wreszcie mundury harcerskie. Okazało się, że to seniorzy ze Skarżyska Kamiennej, a było ich pięciu. Na szczęście przygarnęli mnie sierotkę do swego grona i odtąd wspólnie realizowaliśmy rajd. Po telefonie do organizatorów okazało się, że start jest na drugim końcu ulicy więc ruszyliśmy w drogę. Po jakimś czasie podjechał samochód i zabrał nasze bagaże – dobre i to. Po zameldowaniu się na starcie otrzymaliśmy zadanie przejścia do Mostków, gdzie miał być nocleg w Wiejskim Domu Kultury „Gościniec”. Po drodze mieliśmy odwiedzić polanę na której obozował odział Mariana Langiewicza podczas Powstania 1863 roku. Żadnych planów trasy nie otrzymaliśmy, na szczęście moi towarzysze podróży znali te tereny i wiedzieli jak iść. Ja sam zabłądziłbym w ciągu kilkudziesięciu minut. Po drodze zrobiliśmy sobie zdjęcia przy obelisku upamiętniającym obozowisko Langiewicza, a także przy progu skalnym „Cygańska Kappa”, innych atrakcji nie napotkaliśmy. I tak po kilku godzinach marszu najpierw lasami, a potem drogami, dotarliśmy na miejsce. Poza zakwaterowaniem czekała tam na nas wspaniała grochówka, godna mistrzów fachu kulinarnego. Po południu pojechaliśmy do Muzeum Orła Białego w Skarżysku Kamiennej. Odbyło się tam uroczyste otwarcie wystawy „100 lecie harcerstwa w Skarżysku Kamiennej 1916 – 2016”. Zwiedziliśmy także samo muzeum i wróciliśmy do Mostków. Wieczorem uczestniczyliśmy w ognisku trasy na którym nastąpiło podsumowanie zadań przedrajdowych. Nie zabrakło też śpiewanych wspólnie harcerskich piosenek. Po przespanej nocy wyruszyliśmy rano na trasę w kierunku Wąchocka. Droga wiodła głównie lasami. Ponieważ wcześniej były duże opady deszczu w lesie zastaliśmy rozlewiska wodne, które musieliśmy omijać. Spowodowało to wydłużenie drogi, ale w końcu doszliśmy nad zalew w Wąchocku. Na skwerze koło Pomnika Sołtysa czekał na nas bigos. Niestety, przygotowywała go tym razem inna ekipa więc nie miał szans dorównać grochówce. Po południu odbył się apel dla uczestników trasy VI. Wszystkie patrole otrzymały dyplomy uczestnictwa i drobne upominki. Patrol poczt harcerskich mimo, że był jednoosobowy także. Patrol ze Skarżyska Kamiennej, który mnie przygarnął to Zenek, Tadek, Adaś, Heniek i Janusz. Zwycięski patrol to pochodzące z Nadarzyna małżeństwo z czwórką dzieci z których najmłodsza ma 4 miesiące. Ta mała zdobyła oczywiście nagrodę dla najmłodszego uczestnika rajdu, a Janusz nagrodę dla najstarszego uczestnika (80 lat). Wieczorem odbyło się wspólne spotkanie na którym na scenie prezentowały się wszystkie rajdowe trasy, trasa VI także. Po prezentacjach odbyły się koncerty zaproszonych zespołów, które trwały do późnych godzin. Tym razem nocleg wypadł nam w gościnnych pokojach Caritas znajdujących się przy Opactwie Cystersów. Rano w Opactwie odprawiona została msza w której udział wzięli uczestnicy rajdu, a więc opactwo zaroiło się od harcerskich mundurów. Po mszy był już tylko końcowy apel 58. Harcerskiego Rajdu Świętokrzyskiego. Poza harcerzami licznie uczestniczyli w nim zaproszeni goście i przedstawiciele władz. Były przemówienia, rozdane zostały puchary, dyplomy i nagrody. Niestety, w apelu już nie uczestniczyły. Gdy apel się rozpoczynał ja już maszerowałem na stację, żeby pociągiem dotrzeć do Kielc, a potem wracać do domu. Mimo, że ta edycja rajdu była odmienna od poprzednich i spowodowała duże zmęczenie, wszystko wskazuje na to, iż za rok powrócimy na świętokrzyskie szlaki.

 
Ostatnie 5 zdjęć dodanych do tego wydarzenia
komentarzy: 1
komentarzy: 1
komentarzy: 1
komentarzy: 1
komentarzy: 1
Komentarze
0.0083751678466797