Rozwiń/zwiń wszystkie
Rozwiń/zwiń wszystkie
Aktualności
XXI OFPH ŚPIEWOGRANIEC
 
2014-01-13 22:39:22
Relacja LIVE z XX OFPH ŚPIEWOGRANIEC
 
2013-02-22 22:54:13
Kronika

"Zawiszacy" na biwaku szczepu (2011-05-27 - 2011-05-29)

2011-06-12 22:58 dodane przez: Natalia Rzepka

W dniach 27 - 29. maja 2011 r. odbył się biwak szczepu "Ptaki Ptakom". Wzięło w nim udział 19 zuchów oraz dwie osoby kadry.

Tematyka biwaku nawiązywała do czasów II Wojny Światowej. Już w drodze do Drogomyśla otrzymaliśmy list od Stanisława Broniewskiego ps. "Orsza". Opisał on bohaterstwo małych Polaków w czasie powstania warszawskiego oraz zachęcił nas do wstąpienia w szeregi "Zawiszaków". Na znak tej przynależności otrzymaliśmy symbol Polski Walczącej oraz wymyśliliśmy swoje pseudonimy.

Już w Oświęcimiu, gdzie mieliśmy pierwszą przesiadkę zaskoczył nas deszcz. Towarzyszył nam on niestety aż do niedzielnego poranka, skutecznie krzyżując nam nasze wcześniejsze plany. Gdy wysiedliśmy na peronie w Drogomyślu czekała nas jeszcze czterdziestominutowa droga do miejsca biwaku - Beskidzkiej Koliby. Na szczęście druh Michał K. szybko uporał się z naszymi bagażami, a tym samym podwiózł nas do bazy.

Po przybyciu na miejsce biwaku zakwaterowaliśmy się w pokojach, zjedliśmy kolację oraz wzięliśmy udział w apelu. Wieczorny kominek poświęcony był bohaterowi naszego szczepu. Przedstawialiśmy scenki z obrony wieży spadochronowej w Katowicach. Niestety nie doczekaliśmy się końca tej opowieści, gdyż zmęczeni udaliśmy się spać.

Sobotni poranek rozpoczął się od toalety porannej i sprzątania w pokojach. Przedpołudniem poznawaliśmy losy "Zawiszaków", czyli niewiele od nas starszych harcerzy, którzy w czasie Wojny walczyli za Ojczyznę. Do ich najważniejszych zadań należało tworzenie Harcerskiej Poczty Polowej oraz bycie sanitariuszami. W czasie naszych zajęć tworzyliśmy nasze własne skrzynki pocztowe oraz poznawaliśmy szyfr powstańczy. Aż do niedzieli roznosiliśmy listy, które w nich odnajdywaliśmy. Kolejny blok zajęć poświęcony był pierwszej pomocy. Poznaliśmy zawartość apteczki oraz uczyliśmy się opatrywać rany, złamania i skręcenia. To była świetna zabawa!

Gdy druh Michał ogłosił nam przerwę udaliśmy się do swoich pokoi. Nagle z korytarza rozległ się krzyk : Pomocy! Przestraszeni wybiegliśmy na korytarz, gdzie naszym oczom ukazał się straszny widok zakrwawionych rąk, nóg i innych części ciała. Szybko chwyciliśmy za bandaże, opatrunki gazowe, chusty trójkątne i zaczęliśmy udzielać pomocy poszkodowanym. Poszło nam naprawdę sprawnie!

Po obiedzie (pieczonych ziemniakach) wzięliśmy szybki prysznic. Po nim udaliśmy się na zajęcia z zuchowej musztry prowadzone przez druha Michała. Druga część zajęć popołudniowych prowadzonych już przez druhnę Nataszę wprowadzała element rywalizacji zuchowej. Zostaliśmy podzieleni na cztery pięcioosobowe grupy. W każdej z konkurencji brali udział przedstawiciele wszystkich grup.
Naszym pierwszym zadaniem było wykonanie szkicu terenu pt. "Widok z okna". Poza krajobrazem musieliśmy uwzględnić na nim ważne elementy, ułatwiające przetrwania w czasie wojny. Na naszych rysunkach pojawiły się ukryte apteczki, naboje, telefony polowe i skrzynki łącznościowe.
Kolejne zadania ćwiczyły cechy niezbędne dla Zawiszaków: zmysł dotyku, spostrzegawczość, szybkość, umiejętności udzielania pierwszej pomocy. Jednym z zadań było zapamiętanie jak największej ilości szczegółów z prezentowanych przez kadrę przedmiotów. Mieliśmy na to tylko kilka sekund, gdyż po tym czasie kadra gromady zasłaniała je kocem. Następnie wybrane przez druhnę osoby odpowiadały na różne pytania np. Ile było świeczek? Jaki kolor miał krzyż na apteczce? Jaki był tytuł zielonej książki?
Później z zamkniętymi oczami, posługując się jedynie dotykiem, rozpoznawaliśmy elementy apteczki. W czasie ostatniego zadania przenieśliśmy się do Krainy Fałszu i Krainy Prawdy, w których sprawdzaliśmy wiedzę na temat Polski i naszej gromady. Liczyła się tu wiedza i szybkość. Druhna czytała stwierdzenie np. Stolicą Polski jest Kraków a przedstawiciele grup biegli do krzesła fałszu lub pufy prawdy. Osoba, która pierwsza usiadła na zgodnym z rzeczywistością miejscu zdobywała punkt dla swojej drużyny. Zwyciężyła grupa II, która w nagrodę otrzymała słodką niespodziankę w niedzielę w czasie drogi powrotnej. Pozostali otrzymali słodkie nagrody pocieszenia - lizaki.

Po kolacji odbył się kominek z Prawa Harcerskiego i Prawa Zucha. Zostaliśmy podzieleni na 8 grup. Każda z nich otrzymała dwa rekwizyty, które trzeba było przyporządkować do odpowiedniego punktu wybranego prawa. Pojawił się więc Pinokio, terminarz, różaniec, miotełka z szufelką, puchary, itp. Następnie prezentowaliśmy dwie scenki z wylosowanych punktów Prawa Harcerskiego lub Prawa Zucha. W dobrych humorach choć trochę zmęczeni szybko zapadliśmy w sen.

Niedzielny poranek przywitał nas słońcem i ... niespodziankami! Podzieleni na dwie grupy poszliśmy na spacer. Pierwsza grupa pod opieką druhny Nataszy wyruszyła jako pierwsza. Wędrówka była dobrą okazją do rozmowy o Prawie Zucha, patriotyzmie, zdrowym stylu życia ... Gdy doszliśmy nad brzeg Wisły, zuchy pomogły w przygotowaniach miejsca na chustowanie i Obietnicę. Po chwili dołączył do nas druh Michał z pochodniami, a później druhna Dorota z pozostałymi zuchami.

Na początku druhna drużynowa zaprosiła na środek Tymona. Po powtórzeniu roty Obywatela Nibylandii zawiązano na jego szyi kolorową chustę z frędzelkami. Następnie na środek wystąpił Kacper i Jaś, którzy powtórzyli za druhem Michałem słowa Obietnicy. Przypięto do ich piersi kolorowe znaczki. Nie był to jednak koniec niespodzianek!

Rozmowa zuchów z drużynową, która towarzyszyła w drodze nie była wcale przypadkowa! Był to pretekst do sprawdzenia wiedzy z wykonanych zadań na gwiazdki zuchowe. Na środku stanęły więc: Olga, Weronika, Wiktoria oraz dwa Mateusze. Z wyciągniętymi w kierunku ognia i flagi dwoma palcami powtórzyły za druhną Nataszą słowa: "Obiecuję być dobrym zuchem ochoczym, zawsze przestrzegać Prawa Zucha". Po tym obrzędzie otrzymały żółtą gwiazdkę na czerwonym tle. Następnie poproszono o wystąpienie zuchów ochoczych Ani i Marty. One również powtórzyły za druhną rotę i stały się zuchami sprawnymi. Dotychczasową jedną gwiazdkę na piersi zastąpiły dwie.

Nie był to jednak koniec niespodzianek! Do piersi wszystkich zuchów przypięto pamiątkowy znaczek z biwaku. W czasie sprzątania miejsca uroczystości zuchy szukały kamyków. Po wykonaniu pamiątkowego zdjęcia wróciliśmy do ośrodka dokończyć sprzątanie i pakowanie. Po zjedzeniu obiadu (makaron z serem, choć w większości tylko z cukrem bez sera) rozpoczęliśmy podróż powrotną.

Pierwszym środkiem transportu były nasze własne nogi ... Czekał nas czterdziestominutowy spacer z plecakami na peron - nasz piątkowy środek transportu był wypchany po brzegi, zdążył zabrać tylko luźne śpiwory. Tym razem nie obyło się bez narzekań, a przecież ... zuch jest dzielny :) Kilka minut przed planowanym przyjazdem pociągu dotarliśmy na peron. Podróż pociągiem do Oświęcimia, a następnie do Chrzanowa, szybko nam upłynęła i o 17.00 znaleźliśmy się w ramionach naszych rodziców!

***

Na kolejnej piątkowej zbiórce druh Michał opowiedział nam smutną historię. Gdy pod opieką druhny Nataszy, Doroty i druha Sławka ruszyliśmy na pociąg, naszą biwakową bazę napadli Niemcy. Poznali oni nasz tajny szyfr, zniszczyli skrzynki pocztowe ... Ostała się tylko jedna, znajdująca się w kadrówce, służąca do kontaktu z Naczelnikiem Szarych Szeregów. Druh Michał przyniósł ją na zbiórkę. Zuch sprawny Marta odczytała pozostawiony tam list, a następnie każdy zuch biorący udział w biwaku wylosował sobie jeden z pozostawionych dla nas znaczków sprawności "Zawiszaka".

 
Ostatnie 5 zdjęć dodanych do tego wydarzenia
Komentarze
0.011898994445801